wtorek, 4 sierpnia 2015

|02|. DRAMIONE: "Powiesz mi, co się stało?"

– Granger, ocknij się w końcu! Na brodę Merlina, Granger!
Leniwie podniosła powieki. Dopiero po chwili dotarło do niej, że leży na posadzce, a nad nią pochyla się Ślizgon. Nie rozumiała, jak znalazła się w tym miejscu. Pamiętała tylko, że wskoczyła do wody. Podniosła się nieco słysząc westchnienie. Jej wzrok natrafił na czarną mokrą szatę, bluzkę i ciemne spodnie.
– Malfoy! To, że mdleję nie znaczy, że możesz mnie całkowicie rozbierać!
– Próbowałaś się zabić – warknął, a po chwili dodał znacznie spokojniej: – A poza tym, z tego co widzę, to masz na sobie jeszcze bieliznę.
Popatrzyła na niego niezadowolona.
– Trzeba było pozwolić mi umrzeć – syknęła i ponownie rzuciła się do wody, jednak tym razem chłopak był szybszy i złapał ją, nim zdążyła się zanurzyć. Walczyli ze sobą przez chwilę. Dziewczyna wyrywała się i kopała, jednak była zdecydowanie słabsza i już po chwili szamotaniny jej nadgarstki były szczelnie zamknięte w dłoniach blondyna.

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

WESELE - 1 - START


Oficjalnie mogę napisać, że ZACZYNAMY PRZYGOTOWANIA!

Postaram się pisać co chcę, jak to wygląda w praktyce i na koniec wrzucić podsumowanie jak wyszło w rzeczywistości.

Pomysły zebraliśmy, uporządkowaliśmy (mniej więcej) i teraz powoli z tym ruszamy. Choć wiele jeszcze może się zmienić, pewne sprawy są do uzgodnienia to ogólny zarys nabiera kształtów i kolorów. 

wtorek, 14 lipca 2015

|01|. DRAMIONE: "Chciała go rozgryźć."

Chciała choć raz spojrzeć mu w oczy i nie zobaczyć w nich tego nieprzeniknionego lodu. Chciała zobaczyć go bez tej skorupy opanowania, pogardy, obojętności. Chciała wiedzieć, jaki jest naprawdę. Chciała poznać chłopaka kryjącego się za tym aroganckim uśmiechem, stalowym wzrokiem i nonszancką pozą. Chciała go rozgryźć.
Odkąd ta myśl pojawiła się w głowie dziewczyny, nie potrafiła się już jej pozbyć. Nauka szła nie tak, przyjaciele gdzieś znikali, a ona nie potrafiła już z niczym dać sobie rady. Bezwiednie opadła na łóżko, skuliła się i schowała twarz w poduszkę. Po raz pierwszy nie miała ochoty się uczyć. Odwróciła się plecami do pozostawionych na pościeli książek, jakby to one były źródłem jej problemów, i otarła napływające do oczu łzy. Jedynym pocieszeniem był fakt, że to dormitorium było tylko jej jako Prefekta Naczelnego. Nie musiała się martwić, że ktokolwiek znajdzie ją w tym stanie, i co najważniejsze – nie będzie się musiała nikomu tłumaczyć, nawet z panującego bałaganu.
Po półgodzinnej drzemce gwałtownie wstała, po czym zerknęła na porozrzucane na podłodze książki. Zeskoczyła z łóżka i zaczęła je zbierać, dzieląc na kilka stosów: wypożyczone z biblioteki, do oddania do biblioteki, przeczytane, nieprzeczytane i te do przeczytania później. Jeden ze stosów zręcznie wsunęła do torby i, zarzucając ją na ramię, wyszła z dormitorium.
Szybkim krokiem przemierzyła Pokój Wspólny, kilka korytarzy i gwałtownie zatrzymała się tuż przed wielkimi drzwiami z szybami, przez które widać było wnętrze. Zauważyła tylko, jak jasnowłosy chłopak pochylał się nad książką. Oczywiście musiał być tutaj akurat teraz, pomyślała i pchnęła drzwi. Zatrzymała się przy biurku bibliotekarki i położyła na nim wysoki stos książek. Całą siłą woli zmusiła się, by nie rozejrzeć się po sali. Nie mogłaby znieść tego zimnego spojrzenia, choć czuła na sobie jego wzrok.