czwartek, 13 lutego 2014

|109|. ELENA: „Choć dopiero teraz odkrywała co tak naprawdę znaczy kochać…”

Czekać…
Elena zamknęła książkę i odłożyła ją na stolik. Poprawiła ciemną, luźną sukienkę i westchnęła. Zerknęła na drzwi, ze smutkiem w oczach położyła dłonie na, nieco wypukłym, brzuchu i blado uśmiechnęła się z czułością. Znów czekała… Nie było dnia, żeby nie wyglądała, kiedy Stefano wróci. Zawsze otwierał drzwi, odnajdywał ją wzrokiem, uśmiechał się najpiękniejszym uśmiechem jaki widziała i w kilka sekund stał przed nią. Czasem podnosił ją i obracał wokół siebie, mocno przyciskając do swojego ciała… Czasem z niewinnym wzrokiem wyjmował z za pleców kwiaty i wzuwał je jej w dłonie… A czasem mocno przytulał, całował w czoło i patrzył na nią z takim zachwytem, że dziewczyna z zawstydzenia przymykała oczy. Później zazwyczaj siadali na sofie w salonie. Brunetka kładła się, opierając głowę na Jego kolanach, słuchała długich historii o wszystkim co wydarzyło się tego dnia i poddawała nierównemu głaskaniu jej głowy. Czasem zasypiała, gubiąc się pomiędzy cegłą a dachówką. Wtedy Stefano przenosił ją do łóżka, w chłodniejsze dni przykrywał nawet cienkim kocem, kładł się obok niej i patrzył jak śpi. A kiedy wstawała pierwszym co mogła zobaczyć był Jego uśmiech.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

|108|. STEFANO: „Nie widział żadnych niepokojących zmian.”

Dzielił czas pomiędzy Elenę a budowę, na której pomagał. Od rozpoczęcia prac minął tydzień. Rozebrano stare ściany i resztki podjazdu, uprzątnięto teren i dzisiaj rozpoczęło się kopanie. Stefano stał obok, pochylającej się nad projektem, kobiety. Carmen miała na sobie strój roboczy, jednak nieco podkreślający jej smukłe ciało, blond czuprynę zakrywał kask. Kolejny raz warknęła niezadowolona i nim chłopak zdążył się odezwać była już kilka metrów od niego energicznie tłumacząc coś swojemu podwładnemu. Wróciła równie szybko kręcąc głową z niezadowoleniem. Kolejny raz pochyliła się nad papierami i kreśliła coś na nich nerwowo. Podnosiła się tylko, by rozejrzeć się wokół siebie i znów powracała do zajęcia.

czwartek, 2 stycznia 2014

014. 2013 vs 2014

Miało być podsumowanie, ale dorzucę jeszcze "cele" na nowy rok.

2013

  • podjęcie kilku ważnych i najważniejszych decyzji życiowych
  • uwolnienie od Zła
  • rozpad kolejnej przyjaźni
  • śmierć osoby, która była dla mnie zbyt ważna
  • D-day Hel
  • powrót do pisania Eleny
  • teoretyczna dorosłość (właściwie tylko posiadanie dowodu)
  • chrzciny
  • zorganizowanie "teatru cieni" na święta