Stał nerwowo zaciskając ręce. Denerwował się… bardzo się
denerwował. Po raz setny poprawił mankiet czarnej koszuli, kontrastującej z
jego bladą skórą. Odchrząknął, w głowie powtarzając kolejny raz jedne z
najważniejszy słów w jego życiu. Szybko zerknął na zegarek. Jeszcze kilka minut – pomyślał. Znów
nerwowo zacisnął ręce, rozglądając się. Już od dłuższego czasu szukał
najodpowiedniejszego miejsca na tę okazję i w końcu znalazł. Niedaleko domu, w
którym teraz mieszkał rozciągał się wielki, gęsty las, a kilkadziesiąt metrów w
głąb znajdowało się wzniesienie, porośnięte jedynie trawą i drobnymi kwiatami…
Jej ulubionymi. Drobne płatki delikatnie łaskotały stopy, muskając je przy
każdym powiewie wiatru. Szum drzew dodawał miejscu tajemniczości, podobnie jak
wielki głaz, porośnięty od dołu mchem, nieco po lewej stronie od środka polany.
Niebo pełne było gwiazd, z pełnią księżyca, leniwie wynurzającego się zza koron
drzew. Choć Stefano doskonale widział w ciemności, na kamieniu obok niego
leniwie migotał płomień świecy, dając niewielką poświatę na obszar wokół niego.
Podobnie oświetlona była ścieżka, prowadząca od niego ku leśnej gęstwinie. Miejsce
pełne było czegoś, na co chłopak nie umiał znaleźć odpowiedniego słowa. Nerwowo
zerknął na zegarek, poprawił mankiety koszuli i odetchnął głęboko. Nigdy by nie
przypuszczał, że nadejdzie tak stresująca chwila w jego życiu. Tak bardzo
chciał, by choć ten jeden raz było tak, jak sobie wymarzyła, by było wyjątkowo…
Idealnie… Właśnie dla Niej. Odruchowo poprawił niewielki bukiet białych
kwiatów, leżący na kamieniu, a kiedy się odwrócił, usłyszał szelest.
Wyprostował się nerwowo nabierając powietrza i zacisnął ręce. Nadszedł czas…
sobota, 21 września 2013
niedziela, 15 września 2013
011. Elena
Tak, w koszmarnym nastroju ale "zmusiłam się" do napisania tu czegokolwiek.
Jakiś czas temu (kilka dni po powrocie z wakacji, chyba) wróciłam do najmniej spodziewanej rzeczy, nawet jak dla mnie. Hel pozwolił mi odkryć w sobie Elenę na nowo...
Tak, wiem, że ostatnio umarła... Ale była... jest mi potrzebna. Elena jest moją ucieczką do utopii (a to bardzo ważne w sytuacji, w której się znajduję).
Gdyby ktoś chciał, to mogę wrzucać co jakiś czas rozdział.
Jakiś czas temu (kilka dni po powrocie z wakacji, chyba) wróciłam do najmniej spodziewanej rzeczy, nawet jak dla mnie. Hel pozwolił mi odkryć w sobie Elenę na nowo...
Tak, wiem, że ostatnio umarła... Ale była... jest mi potrzebna. Elena jest moją ucieczką do utopii (a to bardzo ważne w sytuacji, w której się znajduję).
Gdyby ktoś chciał, to mogę wrzucać co jakiś czas rozdział.
Autor:
Olivia.M
poniedziałek, 2 września 2013
010. PoRemoncie
Obiecałam zdjęcia, to są zdjęcia. Nie mam jeszcze szafy (bo nie mam na nią pomysłu) i abażurów do lamp, ale to się w przyszłości zrobi (kiedyś). : )
Autor:
Olivia.M
Subskrybuj:
Posty (Atom)

