W końcu zaczął się "wielki" remont w moim maleńkim pokoiku.
Spakowano rzeczy,
wyniesiono meble (tak wszystkie)
i zaczęło się zrywanie tapet...
Po zerwaniu jednej z nich zobaczyłam coś, co dla mnie jest widokiem niesamowitym (zdjęcia poniżej). Niestety druga tapeta nie schodzi już tak łatwo i liczę, że jeszcze jeden dzień zejdzie na jej zrywanie.
Z mebli... Kredens jest do połowy gotowy, pozostało go dokończyć, zrobić łóżko, krzesło, lampę i starą maszynę do szycia i wszystko jakoś upchnąć w pokoju i będzie cudnie.
